Z racji tego, że moje przygotowania do
poprawy matury z biologii i chemii się już kończą postanowiłam
nagrodzić się za całoroczną prace.
Ok... Przyznaję się po prostu
zamarzyła mi się Hoola z Benefitu. Stacjonarnie w SEPHORZE kosztuje
159zł. Uważam, że to duża kwota więc zwlekałam z zakupem,
jednak kiedy zobaczyłam zestaw Bronze of champions nie mogłam się
powstrzymać. Za cenę 120 zł* (cena regularna 159zł) mam możliwość
wypróbować nie tylko kultowy bronzer ale i 5 dodatkowych
kosmetyków. Czego chcieć więcej?
Zestaw jest niewielki, ale dzięki temu
bardzo poręczny. Opakowanie wykonano bardzo starannie, jak większość
kosmetyków z Benefitu wygląda po prostu przepięknie. Zamyka się
na magnes, więc nie ma ryzyka, że coś nam wypadnie, gdy zabierzemy
je ze sobą. Zawiera całkiem duże lusterko bardzo pomocne do
poprawek w ciągu dnia. Hasło przewodnie zestawu brzmi: „Get your
„GODDESS” on with the most believable BRONZE!” Myślę, ze
doskonale opisuje ono zawartość pudełka. To naprawdę starannie
dobrany zestaw, który umożliwi stworzenie lekkiego rozświetlonego
makijażu, idealnego na lato.
Po otworzeniu pudełeczka od razu w
oczu rzucają się porady od Benefitu informujące o tym, jak i gdzie
nakładać dany produkt. Napisane są w języku angielskim, jednak
gdyby ktoś miał problem z tłumaczeniem to w pudełeczku znajdziemy
również ulotkę w języku polskim.
Numerem 1 oznaczono Core Color
Cream
Cienie do powiek w kremie o przedłuzonej trwałości w odcieniu bikini-tini oraz Core Color Powder
Cienie do powiek o przedłożonej trwałości - odcień thanks a latte. Obydwa cienie naprawdę długo utrzymują się na powiece nawet bez bazy. Bardzo lubię podkreślać załamanie powieki za pomocą thanks a latte. Jednak jest on bardzo delikatny i w połączeniu z bikini-tini na powiece trudno zauważyć między nimi różnicę.
Cienie do powiek w kremie o przedłuzonej trwałości w odcieniu bikini-tini oraz Core Color Powder
Cienie do powiek o przedłożonej trwałości - odcień thanks a latte. Obydwa cienie naprawdę długo utrzymują się na powiece nawet bez bazy. Bardzo lubię podkreślać załamanie powieki za pomocą thanks a latte. Jednak jest on bardzo delikatny i w połączeniu z bikini-tini na powiece trudno zauważyć między nimi różnicę.
Kolejnym kosmetykiem jest osławiona
hoola, czyli matowy bronzer. Moja przygoda z konturowaniem rozpoczęła
się niedawno i do tej pory miałam okazję używać tylko pudru do
konturowania z Inglota nr 550. Jestem z niego naprawdę zadowolona,
jednak w odróżnieniu od hooli nie może być używany do nadawania
„opalenizny” twarzy. Hoola ma dużo cieplejszy odcień, ale mimo
to nie zawiera pomarańczowych tonów. Efekt jaki daje jest subtelny,
jednak można go stopniować. Do zestawu dołączony jest niewielki
pędzelek z przyjemnego w dotyku włosia, dobrze sprawdza się przy
precyzyjnym konturowaniu.
Kosmetyk numer 3 to rozświetlacz w
sztyfcie Whats up! Zamknięto go w bardzo poręcznym opakowaniu.
Zmieścimy go w każdej torebce i nie musimy się martwić, że
kosmetyk się uszkodzi. Nie wymaga pędzla, idealnie można go
rozetrzeć palcem. Dzięki temu, że jest niewielki łatwiej go zużyć
przed upływem terminu ważności i nałożyć precyzyjnie np. pod
łuk brwiowy.
Czwartym elementem jest legendarna
maskara They're real! Mam co do niej mieszane uczucia. Według
producenta ma być lekarstwem na wszystko: wydłuża, podkręca,
pogrubia. Co do dwóch pierwszych cech nie mam zastrzeżeń, jednak
moim zdaniem lepszy efekt pogrubionych i ładnie rozdzielonych rzęs
można otrzymać dzięki Volume million lashes extra-black z Loreal
(który dostaniemy za połowę ceny. They're real!)
Ostatnim kosmetykiem jest błyszczyk
Ultra plush Hoola. Moim zdaniem nic nadzwyczajnego. Daje bardzo
delikatny efekt mokrych, rozświetlonych ust, który nie utrzymuje
się długo. Ma bardzo ładny zapach podobny do brzoskwiniowych
cukierków mini Na pewno nie kupię go w pełnej wersji, ponieważ
kosztuje aż 79zł, ale cieszę się , że dołączono go do zestawu.
Moim zdaniem większość zestawów z
Benefitu jest warta uwagi. Nie są tanie, jednak wydaje mi się , że
lepiej wydać te 159 zł na kilka miniaturek i sprawdzić, czy dany
kosmetyk naprawdę nam odpowiada niż kupić za podobną cenę
pełnowymiarowy produkt a później żałować.
*zamówiłam swój zestaw na stronie
internetowej SEPHORY i skorzystałam z 20% zniżki, która znalazłam
na portalu http://www.alerabat.com/
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)

.jpg)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz