czwartek, 16 kwietnia 2015

Mała wielka zmiana, czyli kilka słów o pielęgnacji twarzy

Zawsze byłam dość leniwa w tej kwestii. Do niedawna pierwszym punktem mojej pielęgnacji było „umycie” twarzy, czy przetarcie jej tonikiem, drugim nałożenie kremu do cery trądzikowej. Jedynym zabiegiem, jakiemu się poddawałam było tzw. oczyszczanie mechaniczne mniej więcej raz na pół roku. Efekty nigdy nie były dla mnie zadowalające. Ograniczały się do zaczerwienionej, podrażnionej skóry i zmniejszenia ilości wyprysków na niecały tydzień. Po tym czasie wszystko wracało do normy – duża ilość zaskórników na brodzie i w skrzydełkach nosa, pojedyncze krosty na całej twarzy, nadmiernie święcąca się cera oraz rozszerzone naczynka.

Jakieś pół roku temu stanowczo postanowiłam to zmienić. Poszukałam informacji w internecie i opracowałam nowy plan. Zdaję sobie sprawę, że nie jest to nic odkrywczego, ale dla mnie te małe zamiany przyniosły bardzo dobre efekty.



Żel, a właściwie puder do mycia twarzy  

Codziennie rano i wieczorem myję twarz za pomocą Yasumi, Clean & Fresh Silky Powder. Kiedy pierwszy raz usłyszałam o tym produkcie byłam bardzo zaskoczona. Puder do mycia? O co w ogóle chodzi? Mimo obaw postanowiłam zaryzykować i nie żałuję. Produkt jest dość drogi, bo kosztuje ok. 50zł, jednak bardzo wydajny (używam go ok pół roku i zużyłam mniej więcej 2/3 opakowania). Największym jego plusem jest to, że bardzo łatwo go zmyć. W przeszłości próbowałam używać żeli do mycia twarzy, ale szybko się zniechęciłam, bo dokładne oczyszczenie twarzy z produktu zabierało mi zbyt dużo czasu. Puder pozwolił mi się przekonać, że sam tonik nie wystarczy. Zauważyłam bardzo dużą zmianę już po tygodniu. Ilość wyprysków była dużo mniejsza i skóra nie świeciła się już tak bardzo.


Niezawodny tonik 

Początkowo postanowiłam nie rezygnować z mojego wygodnego przyjaciela i stosowałam go zawsze po umyciu twarzy. Do niedawna używałam Garnier, Czysta Skóra, Tonik ściągająco - oczyszczający z kwasem salicylowym i cynkiem. Nie mam mu nic do zarzucenia, jednak od niedawna zamieniłam go ze zwykłej ciekawości na płyn micelarny (Garnier, Skin Naturals, Płyn micelarny 3 w 1 do skóry wrażliwej). Jeśli stan mojej cery się pogorszy na pewno do niego wrócę.

 
Krem/olejek do twarzy 
 
Po dokładnym oczyszczeniu skóry nakładam krem. Rano stosuję Barwa, Siarkowa Moc, Antybakteryjny krem matujący. Jestem zadowolona z jego działania. Ładnie matuje cerę oraz zapobiega powstawaniu nowych wyprysków. Mam jedynie zastrzeżenia co do obietnicy zamykania rozszerzonych porów, ale mimo to z czystym sumieniem mogę go polecić. Kosztuje ok. 15 zł więc naprawdę niewiele, a do tego jest wydajny.


Wieczorem nakładam na zmianę Sylveco, Krem brzozowo - nagietkowy z betuliną lub Evrēe, Magic Rose, Upiekszająca kuracja do twarzy i szyi. Krem jest bardzo tłusty i nie polecam stosować go rano. Bardzo dobrze nawilża cerę i przyspiesza gojenie się zmian trądzikowych. Jest delikatny przez co może być również stosowany u osób z AZS. Polecany jest również do przyspieszenia regeneracji skóry po zabiegach kosmetycznych takich jak np. terapia kwasami. Produkt jest trochę droższy od poprzedniego kremu. Ja zapłaciłam za niego ok. 30 zł w drogerii internetowej. Olejek z Evree kupiłam po przeczytaniu wielu pochlebnych opinii w internecie. Dobrze nawilża cerę pozostawiając ją aksamitną w dotyku. Ma bardzo ładny różany zapach i wygodną buteleczkę z pipetą dzięki czemu możemy nabrać odpowiednią jego ilość. Według producenta ma również redukować przebarwienia i uszczelniać naczynia krwionośne. Niestety na razie nie zauważam u siebie znaczących zmian na tym polu, ale używam tego kosmetyku od niedawna i prawdopodobnie muszę jeszcze trochę poczekać na efekty. Olejek kosztuje ok. 30zł. Mnie udało się go dostać na przecenie -50% w Super Pharm. Myślę, że warto go kupić nawet w standardowej cenie. 



Krem pod oczy

Zaczęłam go używać trochę przez przypadek. Nigdy nie miałam większych problemów z okolicą oczu, ale gdy znalazłam miniaturkę Benefit, It`s Potent Eye Cream w jednym z Glossyboxów postanowiłam go wypróbować. Bardzo dobrze nawilżał i rozświetlał skórę, jednak jego pełne opakowanie kosztuje 119zł przez co zdecydowałam się poszukać dla niego zamiennika. Kupiłam Dermo Face, Hydrativ Nawilżający Krem-Żel Odprężający pod Oczy z Tołpy dla młodej cery. Używam go dopiero od tygodnia i trudno mi powiedzieć coś na jego temat, ale na razie nie mam mu nic do zarzucenia - dobrze nawilża skórę, a na tym mi głównie zależy.





Zapewne dużo osób stwierdzi, że w mojej pielęgnacji nie ma nic rewolucyjnego, jednak dla mnie jest to spora zmiana. Udało mi się uporać z problemem wyprysków i tłustą cerą. Niestety nadal walczę z zaskórnikami i popękanymi naczynkami, ale już niedługo wypróbuję nowy sposób podpatrzony na jednym z moich ulubionych blogów. 


pielęgnacja na dzień
pielęgnacja na noc


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz